dominacja komunizmu w świecie

Komunistyczne zbrodnie – niezamknięty rozdział

Rozgrywkę o schedę po zmarłym w 1976 r. Mao wygrał represjonowany podczas „rewolucji kulturalnej” Deng Xiaoping, zwolennik reform ekonomicznych. Wraz z liberalizacją gospodarki następowało rozluźnianie gorsetu opresyjnego państwa. Nadzieje na głębsze zmiany pogrzebane zostały wraz z masakrą na Placu Tiananmen w Pekinie 4 czerwca 1989 r.. Studenckie protesty, wyrażające dążenia do demokratyzacji życia publicznego, zostały stłumione przez armię, ich przywódców aresztowano. Pacyfikacja pochłonęła kilkaset ofiar śmiertelnych – według oficjalnych danych 200-300 – oraz kilka tysięcy rannych. Wspomnienia tych wydarzeń są w ChRL do dziś objęte zapisem cenzury.

Autorytarny charakter reżimu KPCh swój dobitny wyraz znajduje w prześladowaniach wspólnot religijnych, które nie poddają się państwowej kontroli. Dotyczy to zwłaszcza chrześcijan, stanowiących – po buddystach – największą, kilkudziesięciomilionową grupę. Katolickie i protestanckie miejsca kultu są niszczone, a chrześcijańscy aktywiści osadzani w więzieniach. W roku 1999 komunistyczne władze rozpoczęły prześladowania ruchu Falun Gong, związanego z praktykami medytacyjnymi, uznanego za niebezpieczną dla porządku publicznego sektę. Liczbę uwięzionych bez sądu uczestników ruchu szacuje się na kilkaset tysięcy. Raporty obrońców praw człowieka informują o tysiącach ofiar, od których w obozach pobierane są organy do transplantacji.

Komunistyczne Chiny nie zaprzestały również prześladowań mieszkańców okupowanego od lat 1950-1951 Tybetu, szczególnie dotkliwie doświadczonego represjami. Wprawdzie liczba ofiar chińskich rządów, podawana przez emigracyjne władze tybetańskie – 1,2 miliona osób – przez większość badaczy uznawana jest za zawyżoną, jednak masowy wymiar zbrodni dokonanych na mieszkańcach „dachu świata” nie ulega wątpliwości. Szczególnie dramatyczny był rok 1959, kiedy armia ChRL dokonała krwawej pacyfikacji powstania Khamu. W samej Lhasie, stolicy Tybetu, zginęło 2-10 tysięcy ludzi, sto tysięcy podążyło za swym duchowym przywódcą dalajlamą na wygnanie. Niszczono buddyjskie świątynie i inne pomniki kultury tybetańskiej, a dzieła zniszczenia wspólnoty usiłowano dopełnić osiedlając w regionie setki tysięcy Chińczyków. Prześladowania buddyjskich mnichów i tłumienie przejawów niezależnego życia trwają w Tybecie do dziś, co, podobnie jak zbrodnie popełniane w systemie penitencjarnym na obywatelach ChRL, pokazuje jasno, jak daleko rządzonemu przez KPCh Państwu Środka do standardów liberalnej demokracji.