dominacja komunizmu w świecie

Walka o wpływy

Blok komunistyczny wstępnie uznał porozumienia z Alvor, uznając że pozwoli to na wzmocnienie swoich protegowanych w Angoli. Równocześnie z zapewnieniami o chęci rozwiązania konfliktu metodami pokojowymi, do Angoli zaczęły płynąć szerokim strumieniem dostawy sprzętu wojskowego, coraz liczniej docierali również wyspecjalizowani instruktorzy. MPLA otrzymywało wsparcie ze strony Kuby, ZSRR oraz pozostałych państw satelickich m.in. NRD, Czechosłowacji oraz Rumunii. Na front trafiało ciężkie uzbrojenie min. w postaci sowieckich czołgów oraz zestawów artyleryjskich BM-21 (katiusze). Z kolei w lipcu 1975 r. CIA opracowało plan operacji pod kryptonimem IAFETURE, który zakładał wzmocnienie FNLA oraz UNITY. Dozbrojone siły antykomunistyczne, korzystające z mocnego wsparcia wojsk zairskich, ruszyły na Luandę. Ostatecznie ofensywa zakończyła się klęską (zasadzka na mokradłach rzeki Bengo).

Wzrost sił wspieranych przez blok komunistyczny wywołał niepokój w RPA, która obawiała się, iż sukces MPLA spowoduje wzmożenie działalności marksistowskiego SWAPO (Organizacji Ludu Afryki Południowo-Zachodniej). SWAPO rozwijało ruch partyzancki na terenie Namibii, dotychczas kontrolowanej przez RPA. 19 października 1975 r. rozpoczęła się operacja Savannach – w ciągu niespełna 4 tygodni Afrykanerzy dotarli na odległość ok. 250 km od Luandy. Wtedy na teatrze działań pojawiły się regularne oddziały kubańskie. Kubańczycy regularnie zwiększali swoje zaangażowanie w Angoli. Fidel Castro w trakcie przemówienia z okazji czwartej rocznicy ataku na Plaja Giron (Zatoka Świń) stwierdził, iż w Angoli przebiega jeden z głównych frontów walki rewolucyjnej. Szacuje się że w walkach w Afryce wzięło udział od 400 do 550 tysięcy żołnierzy kubańskich. Kontygent w Angoli wynosił około 65 tysięcy. Byli oni decydująca siłą stanowiącą wsparcie dla komunistów z MPLA. Wojska Castro przewyższały siły RPA oraz UNITY nasyceniem ciężkiego sprzętu (systemy radarowe, rakiety przeciwlotnicze, lotnictwo, broń pancerna) oraz ilością wysoko wyspecjalizowanych doradców wojskowych.

W Angoli mieliśmy do czynienia z wojną partyzancką oraz konwencjonalną na dużą skalę. Siły UNITA wspierane przez sojuszników (RPA, USA, najemnicy) wygrywały większość bitew oraz potyczek. Nierozstrzygnięte pozostało jedno z decydujących starć pod Cuito Cuanavale. Sowieccy doradcy (przez cały konflikt przewinęło się ich ok. 11 tysięcy) na czele z generałem Konstantinem Szaganowiczem wydatnie przyczynili się do trwania konfliktu oraz eskalacji walk.

Hawana często angażowała się na Czarnym Lądzie bez wcześniejszych szczegółowych konsultacji ze swym moskiewskim protektorem. Jednak destabilizacja, terror, krwawe represje – ten powszechnie stosowany przez komunistów arsenał środków, miały doprowadzić do powstania „Czerwonego Lądu”.

20 stycznia 1981 r. urząd prezydenta USA objął Ronald Reagan. Prowadził on bardziej zdecydowaną politykę w stosunku do komunistycznego zagrożenia, niż większość jego poprzedników w Białym Domu. Znalazło to również odzwierciedlenie w stosunku do Angoli. Reagan jawnie poparł partyzantów skupionych w UNITA, wywierał ciągła presję na władze w Moskwie oraz Hawanie. Antykomunistyczne ruchy w całej Afryce, w tym w Angoli zaczęły otrzymywać zwiększone dostawy nowoczesnego uzbrojenia (m.in. Stingery), pojawiało się coraz więcej instruktorów oraz doradców.

Również Michaił Gorbaczow – nowy lokator Kremla - był zdeterminowany zwycięsko zakończyć konflikt w Angoli. Jednak kolejne ofensywy wojsk MPLA wspierane przez komunistycznych sojuszników nie przynosiły ostatecznego rozstrzygnięcia. Stopniowo zaczęto szukać politycznej drogi rozwiązania konfliktu. Następujące po sobie rozmowy oraz porozumienia doprowadziły do czasowego zawieszenia konfliktu. Główni gracze zaczęli etapami zmniejszać swoje zaangażowanie w Angoli. Nie oznaczało to jednak rychłego zakończenia konfliktu. Wojna między MPLA i UNITA toczyła się z różnym natężeniem do początków XXI wieku (do 2002 r.)